Od trekkingu minął już miesiąc, czas zebrać kilka praktycznych informacji o wyjątkowym szlaku w Górach Prokletije. Sama planując Peaks of the Balkans szukałam przydatnych wskazówek organizacyjnych, niestety ciężko znaleźć aktualne informacje. Zbieram je dzisiaj dla potomnych – aby wszystkim wędrowało się lepiej 🙂

Jak dojechać?

jak dojechać? - autostopem!

W Góry Przeklęte możemy dojechać na wiele sposobów. Osobiście oczywiście polecę autostop, ale wiem, że nie dla każdego jest to dobre rozwiązanie.

Opcja 1 – samolot

My z dziewczynami na nasz trekking przyleciałyśmy samolotem do Podgoricy. Lot kupiłam w zawrotnie niskiej cenie – 44zł. Niestety samoloty z Polski do stolicy Czarnogóry latają tylko w sezonie letnim i powrót tym samym środkiem transportu już się nie udał. Jeśli chcemy skorzystać z tanich linii to Wizzair lata też z Budapesztu, do którego łatwo dojedziemy zielonym autobusem z Polski.

Po opuszczeniu samolotu okazuje się, że w Podgoricy na lotnisku nie ma ŻADNEJ komunikacji publicznej – warto uwzględnić to w planowaniu wyjazdu. Możemy skorzystać z taksówki (około 20 euro), albo łapać stopa do centrum miasta.

Lokalny transport

Na Bałkanach między większymi miastami możemy przetransportować się minibusami. Nie spodziewajmy się jednak gęstej siatki połączeń, w mniejszych miasteczkach jesteśmy zdani na taxi. Prawie każdy mężczyzna posiadający samochód w tym wypadku może być taksówkarzem – wystarczy oczywiście zapłacić odpowiednią sumę. Nawet nie trzeba pytać – co chwilę zaczepiają nas sympatyczni panowie z pytaniem „taxi?”

Jeżeli korzystamy z komunikacji publicznej to z Podgoricy kolejnym naszym przystankiem będzie Shkodra. Tam dostaniemy się bez problemu busem już za około 10 euro.

Droga do Theth

Droga do Theth zaczyna się pomiędzy Podgoricą a Shkodrą, w miejscowości Koplik. Jeżeli jedziemy autostopem to prosimy o wysadzenie nas na rondzie przy Kopliku, obok ewidentnego znaku na Theth. Tutaj zaczynają się schody, bo w góry dostaniemy się tylko terenowym autem, a większość z tych, które nas mijają to płatne taksówki. Doświadczenie jednak pokazuje, że autostop wcale nie jest niemożliwy i na podwózkę za darmo nie trzeba długo czekać.

Możemy się tam również dostać ze Shkodry – taxi Shkoder-Theth kosztuje 10 euro od osoby. Tyle samo zapłacimy też w taksówce złapanej na drodze od Koplika.

ambulans na autostop
Dominika i Asia przyjechały do Theth w karetce!

Opcja 2 – samochód

Nasi panowie w Prokletije dostali się samochodem. Musimy liczyć się z długą przeprawą przez pół Europy – około 20 godzin jazdy. Jest to o tyle wygodne, że możemy zabrać ze sobą tyle szpeju, ile tylko sobie wymarzymy i po drodze zwiedzić inne ciekawe miejsca na Bałkanach.

Trzeba koniecznie wziąć pod uwagę, że do Theth nie dojedziemy zwykłym samochodem (o ile nam go nie szkoda). Można ewentualnie rozważyć opcję zostawienia auta w wiosce przy ostatnim asfalcie i pokonania ostatniego odcinka drogi z lokalsami.

Kiedy jechać w Prokletije?

Według wszystkich znanych mi źródeł najlepszy czas na trekking to czerwiec-wrzesień. Nam się udało trafić na idealną pogodę w połowie września, ale zdarza się, że w tym miesiącu są już deszcze.

burza w górach Prokletije

Góry Przeklęte (Prokletije) dzierżą swoją nazwę nie bez powodu – gwałtowne burze i załamania pogody na co dzień uprzykrzają życie lokalnym mieszkańcom. Nawet w środku lata może nas zmyć albo zwiać z powierzchni ziemi.

Musimy mieć świadomość że w zimie na pewno nigdzie nie dojedziemy. Od około połowy listopada do maja (!) drogi są nieprzejezdne przez zalegający śnieg. Lokalsi w tym czasie przeprowadzają się do większych miast w okolicy, tylko nieliczni mają odwagę przezimować pół roku bez dostępu do cywilizacji. Trochę mi się marzy wyprawa w tamte strony zimą, kiedy wszystko jest zasypane śniegiem, ale to byłby już projekt bardzo survivalowy.

Gdzie spać?

W hotelu miliona gwiazdek!

nocleg w drewnianej chatce

A tak serio – dla budżetowych turystów naprawdę polecam namiot. Można się rozbić wszędzie (poza okolicą jeziora Hrid w Czarnogórze), a doświadczenie spania na dziko, widoki, rozgwieżdżone niebo i wszechobecna cisza to uczucia nie do przebicia.

Jeżeli jednak pragniemy trochę więcej luksusu – każdego dnia szlak mija przynajmniej jedną wioskę, w której aż roi się od guesthousów, które pragną przyjąć nas pod swój dach za „niewygórowaną” kwotę 25 euro. W tej cenie mamy wypasioną kolację, nocleg i śniadanie, a czasem również prowiant na drogę następnego dnia.

W wioskach możemy także poprosić gospodarzy o możliwość rozbicia się na ich terenie – cena poniżej 5 euro za noc za namiot (czasem trzeba się targować).

Piszę i piszę, a informacji nie ubywa. Reszta w następnym poście! 🙂

1 Comments

  1. Pingback: Peaks of the Balkans - informacje praktyczne cz. 2 - szpejara.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *