Nasze przejście szlaku Peaks of the Balkans od początku miało być typowo kobiecą rzeczą. Uznałam to za eksperyment, bo nie ukrywam, ale w większości moich poprzednich przedsięwzięć towarzyszyli mi głównie faceci.

Dlaczego kobiety?

To trudne pytanie, bo zdaję sobie sprawę z tego, że damsko-damskie relacje potrafią być różne. Nie będę udawać, że dziewczyny psychicznie nie różnią się od chłopaków – bo to by było zwyczajne kłamstwo. Mimo to, gdzieś głęboko we mnie siedzi feministyczna dusza z zadziornym „ja wam pokażę!”

Chciałabym, żeby kobiety wyszły ze swoich stereotypów, żeby znalazły wokół siebie inspiracje do działania i realizowania swoich pasji i marzeń. Żeby nikogo nie dziwiła samotna autostopowiczka („a gdzie twój mąż?” „jak on mógł tak samą cię puścić”). Żeby widok dziewczyny z wielkim plecakiem nie był niczym wyjątkowym. Żeby kobiety były dla siebie nawzajem wsparciem i wspólnie tworzyły „siostrzaną” przestrzeń.

Wielu z moich kolegów chciało się z nami wybrać. Jednak uparłam się i od początku szukałam idealnej babskiej ekipy na trekking „tylko dla dziewczyn”.

Jak baby radzą sobie na szlaku?

Całkiem nieźle! Kiedy nie ma przysłowiowego „chłopa”, każda z nas przejmuje pewną część inicjatywy. Załatwianie spraw, nawiązywanie kontaktów, noszenie cięższych rzeczy, rąbanie drewna, palenie ogniska – Ty też to potrafisz! Każda kobieta ma w sobie duszę wojowniczki.

Jak Aśka, która prawie każdego dnia przyszywała swoje podeszwy do butów nicią chirurgiczną.

Rozstawienie namiotu po prawie kilometrowym przewyższeniu? Jasne! Znalezienie zgubionego szlaku? Mamy od tego swoją mistrzynię GPSa. Obiad? Zakupy? Szukamy wody? Każda znajdzie zadanie dla siebie. Poza tym jest oczywiście rytmiczny tupot nóg, długie i męczące podejścia, stukanie kijkami o kamienie. Są zejścia i zbiegi, wieczorne rozciąganie i masaże plecków.

Prawda jest też taka, że w damskiej ekipie można spotkać się z większą życzliwością i wsparciem ludzi. Wiele razy jesteśmy pytane o to „gdzie mamy narzeczonych”, albo dlaczego w ogóle wędrujemy. Napotkane osoby chcą nam pomóc, często są zatroskane, bo widzą w nas swoje córki. Okazuje się też, że 4 dziewczyny mogą z łatwością złapać stopa (przynajmniej w Kosowie).

trekking góry przeklęte
Zawsze jest czas na odrobinę szaleństwa… i kilka zdjęć 🙂

Co jest w tym wyjątkowego?

Po pierwsze – atmosfera wzajemnego zaufania. Każdemu zdarza się cięższy dzień, każdy ma swoje własne problemy.

W siostrzanym gronie jesteś właśnie taka jak trzeba – czasem potrzebujesz wsparcia, a czasem to Ty nim jesteś.


W babskiej wędrówce licznik kilometrów i czas przejścia liczy się mniej, niż przeżyte emocje. Zawsze jest czas, żeby zatrzymać się na zdjęcia. Czekamy na siebie, jeśli któraś idzie wolniej. Wieczorem opowiadamy sobie niesamowite historie, wspólnie motywujemy się do działania. Jeśli noc jest zimna, to te z grubszymi śpiworami śpią przy ściankach namiotu. Jest mnóstwo śmiechu i wygłupów. Jest „turske kafe” do śniadania, jagody z polany i mycie włosów w lodowatej rzece.

I możesz sobie pomyśleć, że idziemy za wolno, że zapominamy o celu wędrówki. Nic z tego. Każdego dnia nadrabiałyśmy przynajmniej kilka kilometrów z następnego, wyprzedzałyśmy spotkanych ludzi na szlaku. Ta kobieca energia jakąś magiczną mocą pchała nas do przodu, do góry, w nieznane.

Przesłanie końcowe

Dziewczyno – wyjdź z domu! Oddychaj pełną piersią, żyj i spełniaj swoje marzenia! Jeśli potrzebujesz wsparcia – pisz. Chciałabym żebyśmy w damskim gronie były dla siebie inspiracją i wsparciem.

A tak poza tym – właśnie trwa europejski tydzień profilaktyki raka szyjki macicy. Nie myśl, że ten temat Cię nie dotyczy. Każda z nas może zachorować. Dlatego proszę – idź i się zbadaj. Cytologia nie boli, trwa tylko kilka minut, a wykonywana regularnie daje ogromne szanse wykrycia raka w momencie, kiedy jest jeszcze całkowicie uleczalny. Szkoda marnować życie na chorobę, przygoda wzywa!

Dbaj o siebie, o przyjaciółkę, mamę, siostrę. Bo drzemie w nas ogromna siła i mamy moc żeby ją wyzwolić!

kobiety na szlaku w górach przeklętych
Zachody słońca w damskim towarzystwie…

Leave A Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *