Kiedy rok temu podsumowywałam 2016, nie spodziewałam się, że 2017 będzie tak drastycznie różny. Poprzedni rok zleciał pod hasłem przygód, a ten okazał się jakimś takim większym krokiem „w odpowiedzialność” i trochę podciął mi skrzydła, jeśli chodzi o cotygodniowe wypady i czteromiesięczne wakacje.

Kończy się 2017, a ja się czuję, jakby to, co było rok temu, zdarzyło się co najmniej w innej epoce. Czas minął mi bardzo szybko, pod hasłem zmian i obowiązków z kilkoma krótkimi wypadami w celu naładowania baterii.

Najważniejsze, czego się nauczyłam w tym roku – szanuj swój wolny czas. Jeżeli nie musisz – nie pracuj w weekendy. Naprawdę, dwa dni w tygodniu spędzone na tym, co lubisz, z osobami, na których Ci zależy są warte każdych pieniędzy. I czy to będzie weekendowy wypad w góry, wyjazd na koniec świata, czy po prostu leniwe dni w domu z kubkiem herbaty – nie warto tego tracić. I to jest myśl, z którą wchodzę w kolejny rok. Jak będę starsza to może ułoży mi się z tych haseł jakiś super poradnik życia, może że mi się nie uda, to będzie można go traktować jak zestaw „najgorszych porad, których może udzielić Ci Zuzka”.

Ale tak poza tym to rzucam listę rzeczy, które udało mi się zrobić w 2017 roku.

  • Nauczyłam się jeździć na nartach
  • Wspinałam się w Hiszpanii, żarłam hiszpańskie tapas i piłam hiszpańskie wino
  • Pierwszy raz w życiu wspinałam się zimą w Tatrach
  • Spędziłam mnóstwo przyjemnych wieczorów na slackline
  • Straciłam głos na Integrowaniu Przez Wspinanie
  • Napisałam pierwszą, własną aplikację webową
  • Zaczęłam jeździć rowerem do pracy
  • Zrobiłam kurs taternicki I stopnia w Paklenicy
  • Byłam pierwszy raz na Woodstocku!
  • I znalazłam nową pracę
  • Przejechałam 2500km stopem po Bałkanach w 8 dni
  • Biegałam po Beskidach
  • I jeździłam na nartach w Dolomitach 🙂

A na sylwestra wróciłam do mojej ulubionej ostoi spokoju – Chatki pod Niemcową, w najlepszym możliwym towarzystwie

Ale co najważniejsze – spędziłam ten rok obok wspaniałego człowieka, który codziennie uczy mnie cierpliwości i pracy nad sobą.

2018 ledwo się zaczął, a ja już czuję nadchodzące wyzwania, zmiany i nowe role życiowe. Nie będę zapeszać, ale zapowiada się ciekawy czas 🙂

Leave A Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *